środa, czerwca 21

OLT Expess - gorący kartofel.

  Uroczyście przysięgam, jakbym zeznawała przed Komisją Śledczą, są to moje prywatne spekulacje i przemyślenia dotyczące kwestii wątku OLT. Piszę oczywiście jako entuzjasta lotnictwa i mini ekspert ze strony pracownika innej linii lotniczej...

  Po pierwsze nie rozumiem jak pracownicy OLT mogą być związani są z aferą Amber Gold? Myślę, że są tak samo poszkodowani jak klienci obu tych firm. Wielu z nich nie otrzymała wynagrodzeń lub obiecanej świetlanej ścieżki kariery. W latach rozwoju i świetlanej przyszłości nowego przewoźnika na naszym niebie funkcjonował hurra optymizm dotyczący niekonwencjonalnego podejścia do biznesu i oferowania niskich cen biletów na kursy krajowe. Pamiętam inauguracyjny lot OLT na trasie GDN-GDN za 1 PLN. Był to lot widokowy ze starem i lądowaniem w Gdańsku. Świetny pomysł żeby oderwać klientów od konwencjonalnego sposobu podróżowania po Polsce samochodem lub koleją i zachęcenia do podniebnych podróży. Według obecnej wiedzy, łatwo powiedzieć, że to był oczywisty przekręt i "lipna" firma. Na ówczesny stan wiedzy, koncepcja była obiecująca... Myślę, że obecnie na tamtejszych (dość ryzykownych) innowacyjnych przesłankach biznesowych OLT, obecnie wzoruje się Ryanair oferując jeszcze niższe stawki za bilety na trasach krajowych. Dziś nikt nie zarzuca przewoźnikowi z Irlandii dumpingowych stawek za bilety i intencji wykończenia PLL Lot. Mimo to, Ryanair jest w Unii Europejskiej na cenzurowanym ze względu na niskie standardy traktowania swoich pracowników. Nie jest to tylko linia low - cost dla swoich klientów, ale także dla pracowników ze względu na zaniżone płace oraz obciążenia dotyczące szkoleń, wyposażenia, umundurowania oraz wcześniejszej rezygnacji z pracy. Piszę o tym, aby uświadomić osobom kupującym bilet w tej linii, że tani bilet nie znaczy super okazji. Ktoś musi zapłacić za niższą cenę. W tym przypadku są to osoby zatrudnione w Ryanair. Właściciele i udziałowcy wychodzą na swoje. W przypadku OLT sponsorami tanich biletów byli klienci Amber Gold. Niestety w tamtym czasie nikt z klientów czy pracowników nie miał o tym świadomości.


   Myślę, że jest niestosowne łączenie OLT Express z aferą Amber Gold. Tym bardziej pociąganie do odpowiedzialności jakiegokolwiek pracownika lub współpracownika OLT. Mój znajomy latał jako steward dla tej linii i jednocześnie pracował dla innego pracodawcy. Nikt nie wzywał go do zeznawania przed komisją śledczą co do konfliktu interesów. Oczywiście nie posiada znanego nazwiska. Uważa się za osobę poszkodowaną, ponieważ firma nie rozliczyła się z nim co do wypłaty wynagrodzenia.

   Kolejną śmieszną dla mnie sprawą jest promowanie firmy OLT w mediach w celu uwiarygodnienia działalności spółki Amber Gold. Pamiętam cykl programów w telewizji śniadaniowej TVN gdzie zachęcano młodych widzów do udziału w konkursie o stanowisko stewardesy / stewarda w OLT Express. Pani redaktor Pieńkowska, jako ex-stewardesa ochoczo udzielała się w owym programie, jednak nie widziałam jej zeznań jako świadka na komisji śledczej w sprawie uwiarygadniania przekrętu Amber Gold. Szkoda, to było by dopiero show godne poziomu większości szanownej Komisji... Pieńkowska kontra poseł Suski - bezcenne...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz